Head peeling

Hi:) How is it going? I know Im a bit late with my posts. Well, I promise I will write more often. Today I want to talk to you about the head peeling.

How do you usually take care about your hair? Do they grow properly? Maybe U have problems with dandroof? Its something totally for you!  

Thanks ro hair peeling you can make your hair grow faster, look better and be fresh for longer. Today Im gonna give you few examples of those peelings ;) U can make them at home

1• Coffee peeling :)
Make yourself a black coffee but dont throw away the dregs. Mix them with the shampoo and gently massage your head using this mixture. Beware! Coffee can make your hair a bit darker!
What is more, you can use it as a body scrub too. Instead of shampoo just body lotion and enjoy your home made peeling:)

2• Salt peeling
Mix 3 spoons of salt with the shampoo and massage your head with prepared mixture. Avoid this peeling if you have any wounds on your head. This peeling is perfect for people whose hair is getting oily easily.

3•Baking soda
Yes, you can use as a head peeling. Use 3 spoons with shampoo, as in those two before. Soda is refreshing your skin and its perfect if you have oily skin. What is more it gives you effect of gentle microdermabrasion

Use each of them no more than once a week.


Did u ever tried it before?

Have a great day!

Hand lotion - good hair conditioner!


FANPAGE

Siedzisz w biurze. Wyciągasz swój ulubiony krem do rąk i niechcący (!!!)  wyciskasz za dużo
Znacie to uczucie ? I co teraz? Przecież nie wciśniesz go z powrtotem do tubki.
 A może.... Wetrzeć go we włosy ??? :) 
You are sitting in the office and taking out of your bag your favorite hand cream. Mistakenly (!!!), you extrude too much. Do you know that feeling ?And what now? Maybe... You should apply it on your hair! :)



Kremy do rąk maja czesto te same skladniki, co odąywki. Zanim jednak postanowisz użyć go do włosów, koniecznie przeczytaj etykietę. Niektóre kremy zawierają tzw. beztłuszczowe alkohole, które mogą wysuszyć twoje włosy.
  Najlepsze będą kremy do rąk na bazie naturalnych składników. Co więcej, nie zapominaj, że co za dużo, to nie zdrowo.
Tak jak z odzywka, nie przesadzaj z iloscią
Hand creams very often contain the same ingredients as the hair conditioners. Nevertheless, before you use it to your hair, definitely read the label. Some of the cream contains non-fatty alcohols, which can just make your hair dry.
The best are going to be the creams based on natural ingredients. What is more, don’t forget that enough is enough, and don’t use too much of the lotion. 


Nie wiesz jaki krem wybrać? Oto kilka propozycji:
You dont know what to choose. Here you have few examples:

Skład/ingredients: AQUA, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, GLYCERIN, DECYL OLEATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CAPRYLIC/ CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERIN, POLYGLYCERYL- 3, GLYCERYL STEREATE, CITRATE, HYDROGENATED VEGETABLE GLYCERIDES, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL*, PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL, GLYCERYL STEARATE, BENZYL ALCOHOL, CETEARYL ALCPHOL, SODIUM BENZOATE, PARFUM, XANTAN GUM, PHYTIC ACID,TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUS SEED OIL, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE, SODIUM HYDROXIDE, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE, LONALOOL

Ingredients: prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, water, beeswax, aloe barbadensis leaf juice, kaolin, fragrance (natural fragrance), citrus grandis (grapefruit) seed extract, tocopherol, nonfat dry milk,, carrageenan, glycerin, glycine soja (soybean) oil, stearic acid, glucose, sodium borate, sodium chloride, citric acid, sucrose, lactoperoxidase, glucose oxidase, sodium benzoate, potassium sorbate, potassium iodide, potassium thiocyanate, linalool.



Znasz tą metode? Próbowałaś? Podziel się efektami w komentarzu!
You know this method? U've tried it? Share your experience in a comment


HEY! DO U LIKE BEER?
IF THE ANSWER WAS 'YES'
YOU SHOULD DEFINITELY CHECK OUT THIS!!!

http://beersapien.blogspot.com/

Trójmiasto Tricity

Today only few photos from our trip to Tricity ;) Enjoy! 


















FOLLOW ME


Wakacyjne żele Balea

Witam serdecznie w ten piękny, ciepły dzień tych, co to dziś lecą na rozpoczęcie roku i tych, którzy nadal mają wolne ;). Wakacje mijąją zbyt szybko :) to stwierdzenie, które zawsze oblega blogosferę po pierwszym września. To nie zmienia faktu, że mozemy je przy sobie na chwile zatrzymać ;) Chcociażby przez zdjęcia :) czy pamiątki;

A jednym z moich ulubionych sposobow, zeby zgarnac troche lata są super wakacyjne zapachy limitowanych edycji różnych kosmetyków. Jedne z nich to żele pod prysznic, których mam mnóstwo.
Żele Balea wygrałam w konkursie i dopiero niedawno zużyłam wszystkie. Recenzja będzie zbiorowa gdyż żele różnią się tylko zapachem i opakowaniami. 
Wszystkieżele bardzo dobrze się pienią i doskonale czyszczą naszą skórę. Opakowania są standardowe, jednak dzięki swojej grafice przykuwają wzrok. Każdy z żeli zawiera formułę Poly-Fructol, która ma na celu nawilżenie skóry i ochronę przed wysuszaniem. 
 Zapachy są "typowo" wakacyjne :) (od lewej)  Żel Cabana Dream to zapach brzoskwini i marakui :)  bardzo słodki i przyjemny :) Paradise Beach to połączenie kokosa i ananasa, które jakoś szczególnie nie przypadło mi do gustu a Tropical Sunshine z ekstraktem z pomarańczy i mango skradł moje serce :) to cudowny zapach, który będzie mi się kojarzył z wakacjami. Komu bym poleciła? Myślę, że żela Balea są na tyle popularne aczkolwiek czasami tak trudno dostępne, że każdy powinien wypróbować chociaż jednego :) Czy kupiłabym te kosmetyki? Tak :)

Wyspa na prerii

Wakacje. Dla niektórych to słowo znaczy bardzo wiele; kojarzy się z wypadami nad jezioro, słoneczną pogodą, opalaniem, spotkaniami z przyjaciółmi przy ognisku dla innych natomiast jest to długo wyczekiwana przerwa w żmudnej, monotonnej pracy, która albo zostaje wykorzystana "na maxa" albo... Przelatuje nam przed oczami i nie daje w żaden sposób wypocząć. Dlaczego o wakacjach? W sumie jadę na swój zasłużony urlop w miejsce, gdzie nie było mnie od 5? lat a mianowicie nad polskie morze. Nigdy nie lubiłam spędzać wakacji nad morzem. Zawsze wydawało mi się to nudne. Jak wiecie, uwielbiam góry i jestem Tatromaniaczką ;p aczkolwiek w tym roku potrzebuje po prostu się wyleżeć. Aktywny wypoczynek nie jest mi za pan brat. Ale dziś nie o tym. Dziś recenzja książki. Lubicie czytać? W sumie nigdy się nie chwale ile, gdzie i co czytam ale myślę, ze to fajna sprawa to czytanie :) No cóż, zapraszam Was na recenzje.

 "Wyspa na prerii" Wojciech Cejrowski, ZYSK IS-KA Wydawnictwo

Wojciecha Cejrowskiego każdy zna. A czy jego książki też są Wam znane? Jest ich kilka a Wyspa na prerii jest najnowszą. Książka opowiada o doświadczeniach Cejrowskiego związanych z posiadaniem rancza na prerii i przystosowywania się "nowego" w kręgach tubylców. 
Książka jest swego rodzaju pamiętnikiem a także poradnikiem i podręcznikiem. Tak, wiem, dużo tego aczkolwiek takie są fakty. WC opisuje swoje doświadczenia, tłumaczy pojęcia z którymi nie jesteśmy obeznani a także przekazuje nam swoistego rodzaju porady na temat życia na prerii. Książka jest pełna humoru, szczerze przyznam się że nie raz wybuchnęłam śmiechem podczas czytania jej. Jest to humor lekki i inteligentny. Książka przepełniona jest zdjęciami autorstwa WC ukazującymi prerię "na prawdę".
 Z książki można dużo dowiedzieć się na temat życia poza granicami wielkich miast takich jak NY czy Chicago. Jest to opowieść o spokojnym a mimo wszystko pełnym niespodzianek życiu na prowincji jednego z największych krajów świata. Jest to ta strona Ameryki, którą mogliśmy zobaczyć w Westernach, kiedy nasi rodzice zachwycali się konną jazdą bohaterskich kowbojów aczkolwiek pokazana od strony bardziej humorystycznej, od strony prawdziwego życia, bez hollywoodzkich gwiazd i przepychu. Po przeczytaniu tej książki zrozumiałam, że gdybym miała odwiedzić Amerykę to właśnie z tej strony - nie dla wielkich miast i sław tylko dla wiejskiego, preryjnego życia, które płynie w pełni spokoju po woli. 
Na wstępie powinnam wspomnieć o fizyczności tej książki. Przede wszystkim jest dziełem sztuki jeśli chodzi o okładkę, zdobienie stron i zdjęcia. Wszystko klei się tak bardzo do klimatu tej książki, że czujemy się tak, jak byśmy siedzieli obok Wojciecha Cejrowskiego w fotelu bujanym na tarasie domu na prerii. Książka ma dość duże litery, więc osoby z problemami ze wzrokiem na pewno dadzą rade przeczytać ten utwór. Twarda okładka sprzyja długiemu przechowywaniu książki. Strony są z papieru, który nie wchłania płynów (w miarę możliwości) więc można ją oblać zimnym, meksykańskim piwkiem z limonką podczas czytania i nie trzeba będzie wyrzucać jej do smietnika.
Podsumowując, serdecznie polecam tą książkę osobob w każdym wieku. Kojarzycie powiedzenie "Zimno ci? To poczytaj książkę o ciepłych krajach!". To jest właśnie ta książka, od której robi się ciepło na sercu i na duszy :). Koszt książki (po premierze, bo od razu ja wtedy zakupiłam) to 45zł. Warto. Serdecznie polecam. 

Ale się rozpisałam :) 

ZNACIE WC? LUBICIE??

KONSERWANTY




Konserwanty to nic innego, jak różnego rodzaju i pochodzenia związki chemiczne poprawiające właściwości danego produktu. 

Konserwantów używamy, aby przedłużyć trwałość lub przydatność do spożycia produktów spożywczych ale i przemysłowych. 

Konserwanty ZAPOBIEGAJĄ rozwojowi bakterii, grzybów i wirusów.

Konserwanty oznaczane są na opakowaniach symbolem E od E200 do E299

W kosmetykach konserwanty używane są aby uzyskać odpowiednią czystość mikrobiologiczną oraz zapobiegać rozwojowi drobnoustrojów a także jako środki dezynfekujące w preparatach dezodoryzujących.

Konserwanty są na drugim miejscu, zaraz po substancjach zapachowych, jeśli chodzi o najczęstsze wywoływanie alergii po użyciu kosmetyków.

Szkodliwe konserwanty  to; kwas benzoesowy (E210),  benzoesan sodu (E211), dwutlenek siarki (E220).

Astmatycy powinni uważać także na; siarczyn sodu (E221), siarczyn wapnia (E226) oraz wodorosiarczan potasu (E228).

Symboole E w przedziałach  200-203, 260-270 i 290-299 uważane są za nieszkodliwe.

Aspartam jest 200 razy słodszy od cukru.

Syndrom chińskiej restauracji to rodzaj alergii pokarmowej wywoływanej przez glutaminian sodu. Może on objawiać się zawrotami głowy, palpitacjami serca, zaczerwienieniem, a nawet chwilowym paraliżem

Formaldehyd, parabeny i thiomersal moga wywoływać choroby skórne, takie jak; pokrzywka, kontaktowe zapalenie skóry itp.

Kosmetyki naturalne także zawierają konserwanty w bardzo małym stężeniu (DHA, kwas  benzoesowy, kwas sorbowy, kwas salicylowy, glikole) 

Kosmetyki pozbawione konserwantów są trwałe przez 8 do 14 dni, w przypadku substancji przelanych do dozownika można przedłużyć ich trwałość do 2 tygodni natomiast trzymając je w lodowce - do 21 dni.